Menu

Galeria Odkurzonych Portretów

Blog o ludzkich historiach inspirujących, pouczających i pasjonujących.

Najoryginalniejszy redaktor

jdnbloger

Józef Piłsudski w jednym z wywiadów stwierdził, że: „Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.”.

Ten właśnie cytat, który mógłby służyć za motto całego bloga będzie nam towarzyszył podczas szkicowania kolejnych portretów polskich literatów działających przed wybuchem II Wojny Światowej.

 

O Stanisławie Mackiewiczu powiedziano, że nie mógł żyć bez kontrowersji i było mu obojętne kto się z nim zgadzał, a kto nie.
Czesław Miłosz wspominał, że był to „rębajło” i osoba nieobliczalna.
Wydaje się, że w żadnej chyba osobistości II RP, nie uwydatniły się w sposób tak charakterystyczny cechy Polaka pochodzącego z tamtej epoki i tamtego, nieistniejącego już kraju.

 

Stanisław Cat - Mackiewicz

Urodził się bowiem w ostatniej dekadzie XIX stulecia w Petersburgu. Jego ojciec, zubożały szlachcic zajmował się importem wina.
Po Rewolucji jaka w 1905r. ogarnęła Rosję rodzina Mackiewiczów sprowadziła się do Wilna. Razem z bratem zdobyli staranne wykształcenie w państwowych gimnazjach, a tuż przed I Wojną Światową Stanisław przeniósł się do Krakowa gdzie podjął studia na UJ.  Starał się także wstąpić do Legionów Polskich, jednak bez rezultatu.

Mimo przynależności do struktur POW w Warszawie, jego rzeczywista epopeja wojenna zaczęła się dopiero w okresie Wojny Polsko-Bolszewickiej.  Odnalazł swoje miejsce w ochotniczym oddziale kawalerii sformowanym z młodzieży ziemiańskiej, a dowodzonym przez braci Dąmbrowskich. Formacja ta działając początkowo jako wojsko nieregularne, została włączona w skład Wojska Polskiego oraz sił tworzonej pod egidą Polski Republiki Litwy Środkowej.  

Po unormowaniu sytuacji międzynarodowej Polski, Mackiewicz oddał się zajęciu, które przyniosło mu najwięcej uznania czyli dziennikarstwu. Chociaż wstąpił na tę drogę jeszcze w trakcie konfliktu zbrojnego to dopiero wraz z objęciem funkcji naczelnego redaktora dziennika „Słowo” w pełni wykształcił swój warsztat i niepowtarzalne cechy twórczości pisarskiej. „Słowo” powstało z inicjatywy grupy działaczy konserwatywnych i było przez nich subsydiowane. Mimo zdecydowanie konserwatywnych poglądów, młody (26-letni) redaktor naczelny przekształcił wileński dziennik w trybunę własnych poglądów nie zawsze pokrywających się z linią mocodawców.
Działał na tyle skutecznie, że w ciągu siedemnastu lat z lokalnego i kojarzonego z jedną tylko frakcją dziennika „Słowo” stało się pismem ogólnokrajowym. Co istotne, pod skrzydłami Mackiewicza mogli swobodnie debiutować Miłosz, Putrament oraz inni młodzi literaci o poglądach lewicujących.
W czasie drugiego totalnego konfliktu niestrudzony publicysta już w „polskim Londynie” kontynuował swoją działalność reaktywując „Słowo” w formie tygodnika oraz zakładając nowe pismo noszące tytuł „Lwów i Wilno”. W tej publicystyce emigracyjnej jeszcze wyraźniej odbijają się silnie zindywidualizowane poglądy autora na sytuację Polski i Świata.
Stanisław Mackiewicz nie był tylko dziennikarzem, jego literacka spuścizna obejmuje bowiem także 17 obszernych publikacji poświęconych historii Rzeczpospolitej i polityce. Dodać do tego należy znaczną ilość broszur i odczytów, które wskazują, że mimo określenia „warchoł” jakim z pewną dozą sentymentu obdarzył go Jerzy Giedroyć, Mackiewicz był człowiekiem oddanym swoim obowiązkom oraz troskliwym patriotą.

Właśnie z towarzyszącego mu poczucia patriotycznego obowiązku stał się redaktor Mackiewicz zaangażowanym działaczem politycznym.  Na tym polu także ujawnił swój daleko posunięty indywidualizm światopoglądowy. Jako monarchista od początku popierał działalność Józefa Piłsudskiego i pomimo niechęci kresowych konserwatystów doprowadził do zbliżenia tego środowiska z byłym Naczelnikiem Państwa kiedy ten sięgnął po władzę w maju 1926 roku.
Entuzjazm jaki wykazywał w stosunku do Piłsudskiego i wprowadzonej w życie w roku 1935 Konstytucji Kwietniowej nie przeszkodziły mu jednak w ostrym zwalczaniu na łamach „Słowa” polityki prowadzonej przez obóz sanacyjny po śmierci Marszałka Polski.
Wytrwałe demaskowanie błędów i małostkowości rządzących stało się nawet przyczyną aresztowania Mackiewicza i osadzenia go w ciężkim więzieniu w Berezie Kartuskiej. Chociaż kara była krótkotrwała (17 dni) stała się głośnym przypadkiem drastycznego ograniczenia wolności słowa.
Autorytet społeczny jakim cieszył się Mackiewicz sprawił, że po dotarciu do Londynu po Kampanii Wrześniowej, został członkiem Rady Narodowej czyli emigracyjnego parlamentu polskiego.
W Londynie prezentował postawę równie nieprzejednaną wobec rządu emigracyjnego jak wobec  rządów sanacyjnych przed wojną chociaż za politykę emigracyjną odpowiadały siły, które można by określić mianem „totalnej opozycji” wobec obozu piłsudczykowskiego. Krytykował szczególnie miękką postawę gen. Sikorskiego wobec aliantów zachodnich i skupienie rządu na rozgrywkach personalnych kosztem interesu ogółu społeczeństwa polskiego.
Twarde przekonania nie przeszkodziły jednak redaktorowi w objęciu w roku 1954 urzędu premiera  rządu Polskiego na wychodźstwie, przy czym i na tym stanowisku odcisnął swoje indywidualne piętno pozostawiając we wspomnieniach wizerunek jednego z najaktywniejszych szefów emigracyjnej polityki, ale też jedynego premiera, który ustąpił ze stanowiska i zdecydował o powrocie do kraju rządzonego przez komunistów.

Także jego działalność po roku 1956 stanowi doskonały przykład niepokorności. Początkowo fetowany przez aparat PRL  i wykorzystywany propagandowo zdecydował się na publikację broszury „Od małego do Wielkiego Bergu” wymierzonej w autorytet władz emigracyjnych.  W kolejnych latach podejmował natomiast działalność uznaną za „antypaństwową” wysyłając felietony do emigracyjnego pisma „Kultura” i sygnując tzw. List 34 skierowany do władz PRL w obronie wolności słowa.

 

Skomplikowany charakter Mackiewicza najlepiej obrazuje jego życie osobiste.
Do opisanych już „przygód” należy dodać jeszcze kilkanaście stoczonych pojedynków, trudne relacje z młodszym bratem Józefem (również pisarzem i działaczem politycznym) czy uporczywe tytułowanie się „Premierem” w okresie po powrocie z emigracji.
Był trudny także w relacjach  z kobietami, wszystkie które mogły go poznać wspominały o jego zawstydzającej czasem rubaszności, ale podkreślały zgodnie, że był człowiekiem przy którym inni wydawali się nudni.
Najważniejszym wyznacznikiem tej nieposkromionej natury było przyjęcie pseudonimu literackiego „Cat” pochodzącego od tytułu powieści Kipplinga  „O kocie, który chadzał własnymi drogami”.

Z przyjemnością zauważyłem ostatnio stopniowy wzrost zainteresowania myślą i działalnością bohatera pierwszego z cyklu tekstów poświęconych literatom międzywojnia.  Naturalnie zainteresowanie to ma zróżnicowane skutki od poważnego namysłu po zwykłą kompromitację.
Sprawa jest jeszcze trudniejsza kiedy weźmiemy pod uwagę jak wiele z tego co reprezentował trwale przeminęło.
Jego przemyślenia zdają się jednak pozostawać trafne nawet w zmieniających się współczesnych okolicznościach.  Cat był niewątpliwie postacią barwną i charakterystyczną i tę stronę rubasznego konserwatysty warto ciągle przypominać. Warto patrzeć na niego jako uosobienie ideałów nieskrępowanej wolności jednostki.

© Galeria Odkurzonych Portretów
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci